środa, 2 stycznia 2013

Afrykańska restauracja MEG MU w Łodzi


Przedstawiam Wam nowe miejsce, które naprawdę warto odwiedzić - znajdującą się w centrum OFF Piotrkowska afrykańską restaurację MEG MU cook & design. Jej współwłaścicielką jest Magda Tsikampoungui, autorka wystroju wnętrza. Na powyższym zdjęciu widać oddzieloną sznurkiem dekorację, z której niestety nie skorzystamy, do dyspozycji jest natomiast, oprócz normalnych krzeseł, kamienna sofa i... huśtawki. Widoczną za barem kuchnią rządzi z kolei mąż projektantki, Rene, pochodzący z Konga. W niezbyt obszernym menu znajdziemy więc egzotyczne dania, jak zupa z owoców palmy z suszonym sumem afrykańskim podawana z patatami lub ziemniakami afrykańskimi, choć w naszym przypadku jednak z gotowanym bananem;) Kelnerka (miła i kompetentna skądinąd) zapowiadała, że jest specyficzna i nie smakuje niektórym gościom, ale okazała się interesująca i całkiem dobra.
Ja zamówiłam wołowinę w sosie z masłem orzechowym i szpinakiem, którą zobaczycie na trzecim zdjęciu. Jak widać, dania tego typu nie prezentują się tam zbyt ładnie i aż proszą się o to, by przybrać je czymkolwiek, choć może tak właśnie ma być. Na zdjęciu można zobaczyć smażoną świeżą rybę, w tym przypadku doradę, podaną z lekko pikantnym sosem i afrykańskim bananem smażonym. Co nie zdarza się często, wszystkie dania były smaczne i, choć można przyczepić się np. do zbyt dużej ilości soli w niektórych, obyło się bez wpadek.
Do picia również można zamówić ciekawe rzeczy - np. bisap, zimny napój z suszonych owoców czerwonego szczawiu afrykańskiego, który smakuje oryginalnie, ale da się go wypić;) W ofercie jest również kawa i herbata afrykańska oraz herbata z owoców egzotycznych czy napój imbirowy.


Wśród propozycji deserowych wyróżniają się pączuszki bananowe podane z masłem orzechowym, widoczne poniżej. Chrupiące z zewnątrz, a miękkie i gorące w środku. Naprawdę pyszne. Na zdjęciu widać również deser na bazie mango i kokosa, którego spróbowałam tylko odrobinę, ale zdążyłam zorientować się, że jest całkiem niezły, choć bez jakiegoś wyraźniejszego smaku. Wszystko to było miłym zakończeniem udanej wizyty, którą chciałoby się powtórzyć, by sprawdzić, co dobrego można tu jeszcze zjeść. Zwłaszcza że na co dzień zamówimy często się zmieniające dania lunchowe. Warto zwrócić jeszcze uwagę na dobrą obsługę, przystępne ceny i oryginalne składniki. Życzę powodzenia właścicielom, bo bardzo spodobało mi się to miejsce.

Jedzenie: 4/5
Cena/jakość: 4
Obsługa: 3
Wystrój: 3,5


Restauracja MEG MU cook & design
Piotrkowska 138/140 (OFF Piotrkowska), Łódź

2 komentarze:

  1. cudowne miejsce! z ochotą bym odwiedziła. lubię próbować nowych kuchni. Jeszcze jak na Afrykę przystało powinno się jeść palcami!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo, my też mamy zamiar wybrać się tam w najbliższym czasie :) fajnie jest przeczytać co inni łodzianie sądzą o tym miejscu :) szczególnie, że kuchnia faktycznie wyróżnia się na tle dostępnych w Łodzi i jak sama piszesz, jest specyficzna.

    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze!